Rio de Janeiro, pierwsza rano. Stoję na ulicy obok baru z muzyką na żywo. Ze mną kilkadziesiąt innych osób kołyszących się w rytm pagode. Większość podpita i upalona, część na kokainie, której tutaj nie brakuje. Gdy ulica zaczyna powoli pustoszeć, znajomy nachyla mi się do ucha i przekrzykuje muzykę: -Dobra, czas na prawdziwą imprezę, chodźmy….Continue Reading “czego nie robić na faveli czyli jak prawie zginąłem”

Na razie przy opisie Sao Thome skupiłem się właściwie tylko na ludziach, a prawda jest taka, że gdyby na tym kończyły się zalety tego miejsca pewnie nawet bym o nim tutaj nie wspominał. To, co sprawia, że miasteczko jest tak ciekawym dla mnie odkryciem jest mieszanka bezproblemowych, przyjaznych ludzi, naprawdę pięknej natury i energii, którą…Continue Reading “Sao Thome – brazylijski hippyland cz. 2”

Przyznam szczerze, że nie chciałem robić z tego bloga przewodnika turystycznego. Dużo ciekawszymi rzeczami do opisywania są sami brazylijczycy i histore, które serwuje mi co jakiś czas ten dziki kraj, jednak zdarza mi się trafiać w tak ciekawe miejsca, które jednak nie generują ciekawych opowieści, że mimo wszystko mam ochotę to przedstawić chociaż w małym…Continue Reading “Sao Thome – brazylijski hippyland cz. 1”

Koło 22 wraca z pracy i zaczynamy razem pić. Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, nie umiałbym przytoczyć nawet jednego słowa. Jedyne co pamiętam to wrażenie zgodności między nami, poczucie że rozumiemy się mimo innych języków. Pijemy wino chodząc po różnych miejscach hostelu w zależności gdzie akurat nikogo nie ma. Czuję się jakbym miał 16 lat…Continue Reading “Droga do Sao – Przeznaczenie”

Po drodze do centrum miasteczka mijam znowu terminal autokarowy i postawiam spróbować kupić bilet jeszcze raz. Tym razem idę do innego okienka. Zagaduję o bilet, daję pieniądze i… Paszport licząc na szczęście i nieuwagę pracowników, którzy mam nadzieję nie sprawdzą wizy. Kobieta w okienku jest miła, sprawdza moje dane, zdjęcie i zaczyna wertować kartki paszportu….Continue Reading “Droga do Sao – niespodzianka w hostelu”

Po kilku godzinach wracam w końcu na terminal i szukam miejsca odjazdu mojego autokaru. Idąc do sekcji autokarów międzynarodowych zostaję obwąchany przez psa a mój bagaż prześwietlony. Jeszcze tylko kontrola paszportowa i mogę iść do poczekalni. Chwała Argentynie za jakość autokarów i ich obsługę. W sekcji mojego przewoźnika w poczekalni czeka na mnie kawa, przekąski…Continue Reading “Droga do Sao – przejazd przez Paragwaj i nielegalne forsowanie granicy”

Jestem sam w strefie wylotów czyli w miejscu, gdzie wstęp mają tylko ludzie z wykupionymi biletami po nadaniu bagażu głównego. Nie powinno mnie tu być, ale udało mi się dostać szczęściem, pracownik lotniska myśli, że kupiłem lot do Argentyny. W innym wypadku przesiedziałbym cały weekend w areszcie. Wszystko co mam przy sobie to bagaż podręczny,…Continue Reading “Droga do Sao – Buenos Aires”

Po dwóch dniach w drodze, upojnej nocy spędzonej w objęciach plecaka na lotniskowej ławce w Barcelonie i kilkunastugodzinnym locie docieram w końcu do Guarulhos pod São Paulo. Jedyne co mi zostało do zrobienia to przejście granicy i nie bycie podejrzanym o przemyt. Nie powinno to być kłopotem mimo mojego zapasu suplementów, witamin i leków na,…Continue Reading “Droga do Sao – jak zostałem nielegalnym imigrantem”