Sao Paulo z okna samolotu wydaje się bezosobowe i szare niczym ocean zastygłego betonu, wystarczy jednak wyjść z lotniska i przejechać kilka przystanków aby przekonać się, że zaglądając pod powierzchnię tego oceanu zobaczymy barwną rafę koralową. Jednym ze sposobów na walkę mieszkańców z szaroburą rzeczywistością wielkiego miasta jest sztuka. Sao Paulo nie może pochwalić się…Continue Reading “Co łączy Batmana i uliczną sztukę Sao Paulo ?”

Sao Paulo to jedno z największych miast na świecie. Licząc z pobliskimi miasteczkami, z których duża część osób dojeżdża tutaj do pracy, w całej aglomeracji mieszka ponad 20 milionów ludzi. Wśród tak ogromnej ilości mieszkańców logiczne jest, że znajdziemy cały przekrój osób nieprzystosowanych do normalnego życia, w tym różnego rodzaju ćpunów i przestępców. Oczywiście każdy,…Continue Reading “Ciemna strona Sao Paulo”

Około dwóch miesięcy temu wróciłem do Polski ogarnąć kilka spraw przed kolejnym rokiem w Brazylii. Lecąc do mojej, było nie było, ojczyzny nastawiłem się na mentalny odpoczynek od chaosu, do którego przyzwyczaja Ameryka Łacińska. Myślałem, że miło będzie spędzić trochę czasu wśród Europejczyków, w kraju który pamiętałem jako bezpieczny, wygodny, tani i raczej dobrze zorganizowany….Continue Reading “Kilka przemyśleń po dwóch miesiącach w Polsce”

Rio de Janeiro, pierwsza rano. Stoję na ulicy obok baru z muzyką na żywo. Ze mną kilkadziesiąt innych osób kołyszących się w rytm pagode. Większość podpita i upalona, część na kokainie, której tutaj nie brakuje. Gdy ulica zaczyna powoli pustoszeć, znajomy nachyla mi się do ucha i przekrzykuje muzykę: -Dobra, czas na prawdziwą imprezę, chodźmy….Continue Reading “Czego nie robić na faveli, czyli jak prawie zginąłem”

Na razie przy opisie Sao Thome skupiłem się właściwie tylko na ludziach, a prawda jest taka, że gdyby na tym kończyły się zalety tego miejsca pewnie nawet bym o nim tutaj nie wspominał. To, co sprawia, że miasteczko jest tak ciekawym dla mnie odkryciem jest mieszanka bezproblemowych, przyjaznych ludzi, naprawdę pięknej natury i energii, którą…Continue Reading “Sao Thome – brazylijski hippyland cz. 2”

Przyznam szczerze, że nie chciałem robić z tego bloga przewodnika turystycznego. Dużo ciekawszymi rzeczami do opisywania są sami brazylijczycy i histore, które serwuje mi co jakiś czas ten dziki kraj, jednak zdarza mi się trafiać w tak ciekawe miejsca, które jednak nie generują ciekawych opowieści, że mimo wszystko mam ochotę to przedstawić chociaż w małym…Continue Reading “Sao Thome – brazylijski hippyland cz. 1”

Od rana czekam na moją podwózkę. Prawdę mówiąc jestem mentalnie przygotowany na to, że plan nie wypali ale kontakt z dziewczyną, z którą mam jechać o dziwo się nie urywa. Około 15 ma być pod hostelem. Kilkanaście minut przed jej przyjazdem zbiegam ulicą w dół do marketu, przy którym pracuje dziewczyna. Zauważam ją. Kiedy podchodzę,…Continue Reading “Droga do Sao 6 – dziwni znajomi”

Koło 22 wraca z pracy i zaczynamy razem pić. Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, nie umiałbym przytoczyć nawet jednego słowa. Jedyne co pamiętam to wrażenie zgodności między nami, poczucie że rozumiemy się mimo innych języków. Pijemy wino chodząc po różnych miejscach hostelu w zależności gdzie akurat nikogo nie ma. Czuję się jakbym miał 16 lat…Continue Reading “Droga do Sao 5 – Przeznaczenie”

Po drodze do centrum miasteczka mijam znowu terminal autokarowy i postanawiam spróbować kupić bilet jeszcze raz. Tym razem idę do innego okienka. Zagaduję o bilet, daję pieniądze i… Paszport licząc na szczęście i nieuwagę pracowników, którzy mam nadzieję nie sprawdzą wizy. Kobieta w okienku jest miła, sprawdza moje dane, zdjęcie i zaczyna wertować kartki paszportu….Continue Reading “Droga do Sao 4 – niespodzianka w hostelu”