Posted: - Updated:

3 rzeczy, których nie wiedziałeś o Brazylii

Categories Brazylia

Chyba każdy orientuje się, że Brazylia leży na tyle daleko od Polski, że i mentalność ludzi musi być trochę inna.

Wraz z mentalnością zmienia się sposób życia czy nawet sposób załatwiania najprostszych codziennych pierdół, tak pospolitych, że wykonując je nawet nie zwracamy uwagi jak to robimy. Im bardziej nie zwracamy uwagi na te małe codzienne rzeczy – tym bardziej potem zdziwieni jesteśmy, że gdzieś na drugim końcu świata ludzie robią je o 180 stopni inaczej. Dziś porcja właśnie takich rzeczy, o których ja przed przyjazdem nie miałem pojęcia, a które zdziwiły mnie na tyle, że pomyślałem o nich, jako o wartych opisania.

Przechodzenie na czerwonym świetle.

Nie jestem pewien czy to obowiązuje w całej Ameryce Łacińskiej ale wiem, że tyczy się części jej krajów, a na pewno Brazylii – nikt tutaj nie czeka z przejściem przez ulicę na zielone światło. Niecierpliwi z natury latynosi nie lubią po prostu stać i patrzeć na jakieś głupie światełka ustawione przy pasach, zwykle zgodnie z wrodzonym charakterem wolą zaryzykować slalom między jadącymi i trąbiącymi autami.

Czasem mam wrażenie, że brazylijczycy starają się z każdej prostej, codziennej czynności uczynić grę, w której chcą dojść do perfekcji dla samych siebie, czerpiąc szczerą radość z tego, że tym razem wyszło. Tyczy się to tak samo prowadzenia autobusu, biegu do metra aby wyprzedzić zamykane drzwi jak i właśnie przechodzenia między rozpędzonymi samochodami. Z moich obserwacji wynika, że wypracowali oni dwa sposoby dostawania się na drugą stronę ulicy, które sprawdzają się najlepiej. Pierwszy to sposób na froggera, czyli wypatrzenie największej przerwy między samochodami i bieg do pierwszej bazy – na środek jezdni oddzielający pasy w innych kierunkach, a potem powtórzenie manewru już do końca.

Drugi sposób to sposób na przyjemniaczka, czyli jedną nogą wchodzimy na ulicę i staramy się łapać kontakt wzrokowy z kierowcami aut. Jeśli wyczujemy słabą jednostkę, która nie udaje, że nas nie widzi – podnosimy kciuk w górę i pewnie wchodzimy przed maskę z uśmiechem jakby to było oczywiste, że on nas i tak chciał puścić.

Gwizdanie na ludzi

Kiedy zaraz po przyjeździe do Brazylii siedziałem w barze i pierwszy raz gwizdnął na mnie ktoś z obsługi, byłem zdziwiony jego chamstwem. Dopiero potem zorientowałem się, że tutaj – w zatłoczonym, pełnym latynoskiego gwaru i chaosu mieście, gwizdanie i syczenie to najlepszy sposób na zwrócenie na siebie uwagi.

Nie jest to w żaden sposób obraźliwe, chociaż jest raczej domeną prostszej części społeczeństwa.

Brazylijczycy po 60 roku życia podróżują po kraju autokarami za darmo

Bardzo miły gest ze strony rządu dla mieszkańców. Powiedział mi o tym niedawno starszy brazylijczyk jadący tym samym autokarem do miasta oddalonego od Sao Paulo o 13 godzin jazdy. Najpierw podszedłem do informacji z niedowierzaniem, bo wiem, że brazylijczycy często mówią różne rzeczy, które okazują się nie do końca tak różowe jak oni chcieliby je widzieć. Po dojechaniu jednak sprawdziłem w internecie i okazało się, że to prawda. Każdy autokar podróżujący po kraju ma przewidziane dwa miejsca darmowe dla osób powyżej 60 roku życia, jeśli te są zajęte, istnieje dla nich możliwość wykupienia normalnego miejsca za pół ceny.

Może na pierwszy rzut oka nie robi to wrażenia, ale kiedy zdamy sobie sprawę z tego jak wielka jest Brazylia i z faktu, że na przykład kurs z Sao Paulo do Manaus (ok. 3900 km) kosztuje powyżej 600 reali, a sam przejazd trwa prawie trzy dni możemy się zdziwić. Do tego w tak dalekich kursach zawsze w autokarze jest dostęp do wody, a i czasem  można trafić jedzenie – na upartego możnaby zamieszkać w autokarach.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz