Kto się tutaj NIE odnajdzie ?

Categories Brazylia, Porady

Dostaję czasem pytania o to czy warto przyjechać do Brazylii i jak wygląda życie tutaj. Na oba staram się odpowiadać każdym kolejnym tekstem, kłopot w tym, że odpowiedź na to pierwsze zawsze będzie moją opinią wydaną na podstawie moich potrzeb, moich oczekiwań, mojego stylu życia i tego kim jestem. Czas napisać kilka słów o tym jaki typ osoby NIE ma szansy odnaleźć się w Brazylii.

Po pierwsze – cierpliwość i luz.

Zdarza ci się narzekać na szybkość i zawiłość załatwiania formalnych spraw w Polsce ? To teraz pomnóż to razy trzy i dodaj do tego na koniec rzut kością, który decyduje o tym czy coś się ostatecznie załatwi czy nie, suma tego działania to właśnie Brazylia.

Nie przejmowanie się terminami, godzinami, dokładnością informacji, nieznajomość języków poza portugalskim, pomyłki odnośnie wymaganych dokumentów i tym podobne to ulubione rozrywki brazylijskich urzędników.

Zresztą nie tylko urzędników bo wszyscy brazylijczycy tacy są i nigdy nie można być pewnym, czy ostatecznie uda nam się ogarnąć to czego akurat potrzebujemy. Tutaj nawet kupno biletu na autokar do innego miasta potrafi być uciążliwe. Mały przykład – kilka razy w okienku linii autokarowej, gdzie sprzedają bilety, obsługa zadowoliła się moim dowodem osobistym ale zdarzało się też, że koniecznie chcieli paszport. Od pewnego momentu nauczony doświadczeniem zawsze brałem i paszport i dowód. Pewnego razu gdy przyszedłem kupić bilet, po prostu nikogo nie było w okienku mimo że teoretycznie było otwarte. Ostatecznie nigdzie wtedy nie pojechałem.

Zasada jest taka – za każdym razem kiedy stajesz się zbyt pewny siebie (bo przecież sprawdziłeś wszystko 5 razy) Brazylia pokaże ci gdzie twoje miejsce – jeśli chcesz sobie być europejski, bądź ale nie tutaj. Tutaj w Brazylii musisz robić wszystko na ostatnią chwilę (albo lekko po), nie przejmując się terminami, godzinami i wymogami formalnymi. O dziwo – stosując tę zasadę zawsze udawało mi się załatwić to czego potrzebowałem.

Jeśli nie masz w sobie cierpliwości i przejmujesz się każdym detalem – w Brazylii będziesz się męczył patrząc na niektóre bezmyślne zachowania brazylijczyków. Przy wchodzeniu do metra nie zdziw się jeśli osoba przed tobą wejdzie do pociągu i po prostu nagle stanie 20 centrymetrów od drzwi, blokując wejście tobie. To tutaj norma, tak samo jak noszenie parasoli w taki sposób, żeby każdy przechodzący obok człowiek musiał robić uniki niczym Maywether na ringu.

Takie sytuacje zdarzają się tutaj co chwila i nie wynikają nawet ze złośliwości samych brazylijczyków, większość z nich po zwróceniu uwagi wyraźnie poczułaby się głupio i przeprosiła. Oni po prostu… Są mało rozgarnięci jeśli chodzi o kontakt z otoczeniem i tylko nie przejmując się tymi detalami da się tutaj egzystować.

Po drugie – ekstrawertyzm i emocje.

Pisałem już tutaj, że życie w Brazylii to w bardzo dużej mierze kontakt z innymi ludźmi. Brazylijczycy są na tyle chaotyczni, że często jedynym sposobem aby znaleźć informację, na której nam zależy to nawiązywanie kontaktu i pytanie się ludzi wprost.

Źle pooznaczane przystanki i ogólny chaos informacyjny, który tutaj panuje da się oswoić jedynie będąc w kontakcie z kimś, kto orientuje się w interesującej nas sprawie. Dla brazylijczyków to żaden problem, bo każdy z nich ma naprawdę rozwiniętą sieć kontaktów. Pozakładane grupy na whatsappie (uczelniane, rodzinne, imprezowe itp.) to najszybsza i bardzo brazylijska metoda, żeby pozostać dobrze poinformowanym. Jednak jeśli jesteś typem osoby, która męczy się w kontaktach z innymi ludźmi, Brazylia będzie dla ciebie uciążliwa na dłuższą metę.

Tym bardziej, że tutejsi ludzie bardzo szybko zbijają dystans między sobą. Wyobrażasz sobie buziaczki na powitanie przy wchodzeniu na siłownię ? W Polsce nigdy, tutaj – zaczęło mi się to ostatnio zdarzać. Z jednej strony może wydawać się to trochę dziwne, ale ma też swoje plusy. Kiedy już w jakimś miejscu ludzie zaczną cię kojarzyć (jak mnie na wspomnianej osiedlowej siłowni) możesz być spokojny o to, że jeśli na przykład ktoś będzie miał urodziny i przysienie ciasto – nigdy nie zostaniesz pominięty. Brazylijczycy generalnie są bardzo skłonni do dzielenia się wszystkim i jeśli chciałbyś posiedzieć tutaj dłużej utrzymując dobre kontakty z ludźmi a masz w sobie nutkę egoisty – lepiej się jej pozbądź.

Kolejna sprawa to emocje.

Mieszkańcy tego zalanego słońcem kraju żyją w troszkę innym wymiarze niż my. Tutaj często logika schodzi na dalszy plan, zaraz za emocjami i trzeba umieć to doceniać.

Brazylia jest idealnym miejscem dla ludzi, którzy w życiu cenią sobie silne emocje, często z różnych końców skali i myślę, że głównie za to ją tak polubiłem. W Polsce wszystko jest… równe, neutralne. Żyjąc tam tak naprawdę nigdy nie odczuwasz prawdziwego strachu, prawdziwej spontaniczności, prawdziwej ulgi czy szczęścia. Kiedy się cieszysz, cieszysz się trochę, bo twoje życie nagle nie zmieni się o 180 stopni, kiedy się boisz, boisz się trochę, bo naprawdę ciężko tam zginąć. Trudno to będzie pojąć komuś kto spędził całe życie w Europie i ja też bym kiedyś tego do końca nie zrozumiał. Dopiero po przyjeździe tutaj moja skala emocji poszerzyła się w każdą ze stron.

Jeśli cenisz sobie wygodne, spokojne życie bez niespodziewanych przygód (dobrych i złych) – omijaj Brazylię szerokim łukiem. Jeśli – jak mnie, napędzają cię emocje, jeśli rozumiesz, że żeby docenić życie czasem trzeba bać się je stracić, jeśli podnieca cię myśl, że nie wiesz czego spodziewać się w każdym nowym miejscu, które odwiedzisz, jeśli umiesz rzucić się na coś bez kalkulacji i patrzeć zdziwiony, gdzie cię to prowadzi, jeśli umiesz docenić też tą gorszą stronę życia, żeby potem cieszyć się z tej lepszej i w końcu jeśli interesują cię prawdziwe kobiety – możliwe, że tutaj odnalazłbyś swoje miejsce.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz